Obchody w Rajsku Małym

71 lat temu, 23 mieszkańców Rajska Małego zostało niesłusznie pojmanych i pomordowanych przez niemieckiego okupanta. Oskarżeni oni zostali o walkę partyzancką.

7 października 1944 r. zostali aresztowani i przetransportowani do aresztu w Piotrkowie Trybunalskim. Stamtąd zostali rozwiezieni do obozów koncentracyjnych, gdzie zostali zamordowani.

Na pamiątkę tamtych wydarzeń mieszkańcy Rajska Małego i okolic spotykają się, co roku przy pomniku upamiętniającym poległych by oddać im hołd. W tym roku msza święta za dusze pomordowanych odbyła się 11 października. Uczestniczyli w niej wójt gminy Gorzkowice – Alojzy Włodarczyk, zastępca wójta gminy Rozprza- Artur Cubała, sołtys – Małgorzata Sowa, okoliczni mieszkańcy oraz strażacy z ochotniczej straży pożarnej w Mierzynie i Rajsku Małym. Mszę odprawili księża z parafii Mierzyn: proboszcz - ks. Benedykt Stanek oraz wikariusz ks. Łukasz Stępień.
W czasie mszy grała orkiestra dęta OSP Mierzyn.

Po uroczystej mszy świętej włodarze gminy Rozprza i Gorzkowice, strażacy, oraz sołtys Rajska Małego złożyli wieńce na pomniku upamiętniającym tamte wydarzenia, po czym głos zabrał były sołtys Rajska Małego – Eugeniusz Bański, który przedstawił zebranym krótką historię, która rozegrała się 71 lat temu na tym terenie. Następnie wójtowie - Artur Cubała i Alojzy Włodarczyk w swych przemówieniach poprosili młodych, by nigdy nie zapomnieli o bohaterach, którzy zginęli za Polskę, podziękowali za dotychczasową pamięć i przygotowanie tak wspaniałej uroczystości.

Mimo silnego wiatru i zimna, przy pomniku w czasie mszy świętej zjawił się tłum mieszkańców, który chciał oddać hołd pomordowanym. Co cieszy najbardziej nie byli to tylko ludzi starsi, pamiętający horror tamtych dni, ale także młodzież i dzieci. Napawa to nadzieją, że pamięć o bohaterach nigdy nie zginie.