PODZIĘKOWALI ZA PLONY W MIERZYNIE

Koniec lata, żniwa i zbieranie plonów. To pracowity czas dla wszystkich rolników, którzy dbają o swoje plony. Ta ciężka praca od świtu do nocy rozpoczyna się w połowie czerwca małymi żniwami, zbiorem jęczmienia ozimego i rzepaku i kończy w połowie sierpnia zbiorem pozostałych zbóż.

Tradycyjnie już w drugą niedzielę września, która w tym roku przypadała 10 września odbyły się dożynki w Mierzynie. Rozpoczęły się one kolorowym korowodem, który poprowadzili starostowie dożynkowi – Katarzyna Kwiecień i Bogdan Skrobek do kościoła parafialnego w Mierzynie, gdzie odbyła się  uroczysta msza święta celebrowana przez ks. Wojciecha Wódkę. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu strażaków, Koła Gospodyń Wiejskich oraz mieszkańców mogliśmy podziwiać piękną uroczystość. Barwne wieńce dożynkowe oraz wspaniałe bochny chleba  przygotowane przez mieszkańców były wykonane z wielką precyzją i rozmachem. Również kościół oraz cała miejscowość zostały wspaniale udekorowane na tę uroczystość. Natomiast przed kościołem ustawiono stoły, które uginały się od przygotowanych własnoręcznie potraw, miodów i najważniejszego tego dnia – chleba. W obchodach udział wzięli  udział: Stanisław Cubała starosta powiatu piotrkowskiego, Janusz Jędrzejczyk wójt gminy Rozprza, Alojzy Włodarczyk wójt gminy Gorzkowice, oraz Artur Cubała zastępca wójta gminy Rozprza, strażacy z pocztem sztandarowym, a także licznie przybyli mieszkańcy okolicznych wsi: Mierzyna, Bryszek, Rajska Małego, Rajska Dużego, Tomawy, Szczepanowic, Daniszewic oraz Cieszanowic.

Tegoroczne święto plonów miało również szczególny charakter w związku z jeszcze jedną uroczystością. W czasie nabożeństwa ks. Grzegorz Paszka przy udziale starosty oraz wójtów poświęcił świeżo wyremontowaną drogę z Mierzyna do Cieszanowic. Remont został przeprowadzony wspólnymi siłami Powiatu Piotrkowskiego oraz Gmin Gorzkowic i Rozprzy. 

 Tradycyjne ludowe święto ważne dla rolników ogromne znaczenie ma dla nas wszystkich, bo wszyscy korzystamy z płodów ziemi. Chcielibyśmy im podziękować za ogrom pracy, który muszą włożyć, abyśmy mieli codziennie na stole chleb.