Ruszyli śladami trylogii Henryka Sienkiewicza

„Śladami Trylogii Henryka Sienkiewicza” to tytuł kolejnego wyjazdu, który zorganizowało w dniach 23-27 sierpnia 2017r. Stowarzyszenie Euroaktywni. Tak jak w poprzednich wyjazdach patronat honorowy objął Janusz Jędrzejczyk wójt gminy Rozprza a patronat naukowy dr hab. prof. UJK Marek Dutkiewicz.

Do najbardziej znanych dzieł Sienkiewicza należy „Trylogia”. Akcja „Ogniem i mieczem”, „Potopu” i „Pana Wołodyjowskiego” rozgrywa się głównie na Kresach.

Pierwszy przystanek na szlaku wyjazdu to Beresteczko. Końcowe strony „Ogniem i mieczem” wypełnia opis zwycięskiej dla Polaków bitwy pod Beresteczkiem w 1651 r. W tej jednej z największych polowych bitew XVII-wiecznej Europy poległo ok. 40 tys. Kozaków. Jak pisał Sienkiewicz, sami zwycięzcy byli przerażeni swym dziełem: „Litość zgasła i rzeź trwała aż do nocy, rzeź taka, jakiej najstarsi nie pamiętali wojownicy i na której wspomnienie włosy stawały im później na głowach”. Dzisiejsze Beresteczko to senna wołyńska miejscowość. Miejsce bitwy – tzw. Kozackie Mogiły – miejscowa ludność od dawna traktuje martyrologicznie. Na terenie rezerwatu historycznego znajdują się monumentalny pomnik i kaplica, w której wystawiono czaszki i kości z mogił.

Z Beresteczka udaliśmy się do dwóch pięknych zamków w Olesku i Podhorcach. Olesko to miejsce narodzin Jana III Sobieskiego a sam zamek odegrał Taurogi siedzibę księcia Bogusława Radziwiłła w ekranizacji sienkiewiczowskiego „Potopu”. Natomiast pałac w Podhorcach odegrał w ekranizacji „Potopu”- Kiejdany siedziba hetmana wielkiego Janusza Radziwiła.

Podróżując śladami Trylogii odwiedziliśmy również Krzemień, znany przede wszystkim z założonego tam przez Tadeusza Czackiego i Hugo Kołontaja - Liceum Krzemienieckiego. Najsłynniejszym uczniem tego liceum był urodzony w Krzemieńcu Juliusz Słowacki.

Kolejną kresową fortecą, która pojawia się na stronach „Trylogii”, jest Zbaraż, a to za sprawą bohaterskiej obrony, którą dowodził książę Jeremi Wiśniowiecki. Latem 1649 r. kilkanaście tysięcy żołnierzy koronnych broniło się tutaj przez 7 tygodni, by oprzeć się 100-tysięcznej kozacko-tatarskiej armii. Warownia książąt Zbaraskich nadal jest najciekawszym zabytkiem 15-tysięcznego miasteczka. Zamek pełniący funkcję muzeum zachował oryginalne bastionowe założenie z centralną rezydencją typu „palazzo in fortezza”. Szkoda, że ekspozycja historyczna przedstawia głównie kozackich hetmanów z Chmielnickim na czele, a pomija postacie polskich obrońców. Z przykrością trzeba przyznać, że takie podejście do tematu to nieodosobniony przypadek w ukraińskich muzeach.

Na terenach dzisiejszej Ukrainy Sienkiewicz umiejscowił również prawie całą akcję „Pana Wołodyjowskiego”. Dość ciężko dziś znaleźć stanicę graniczną w Chreptiowie nad Dniestrem, gdzie hetman Sobieski delegował płk. Wołodyjowskiego. Jednak nie ma tam nic godnego uwagi, poza urwistym brzegiem Dniestru. Korzystniej wygląda sytuacja w Kamieńcu Podolskim. Gdy dotrze się w zakole Smotrycza, można ulec wrażeniu niczym Sienkiewiczowscy bohaterowie: „(...) na widok baszt i rondeli fortecznych zdobiących szczyty skał wielka otucha wstąpiła im zaraz w serca. Albowiem wydawało się niepodobnym, aby jaka inna ręka prócz boskiej mogła zburzyć to orle gniazdo na szczycie otoczonych pętlicą rzeki wiszarów uwite”. Najsławniejsza twierdza Rzeczypospolitej, nazywana niegdyś przedmurzem chrześcijaństwa, została zbudowana w miejscu, gdzie wijąca się głębokim jarem rzeka zatacza niemal pełną pętlę i formuje skalny półwysep o stromych stokach. Miejsce legendarnej obrony przed Turkami w 1672 r. jest zarazem miejscem śmierci głównego bohatera „Trylogii”. Oprócz zamku należy odwiedzić katedrę Świętych Piotra i Pawła, gdzie odbyła się przysięga Ketlinga i Wołodyjowskiego. Przy świątyni na fundamentach zniszczonej kaplicy wznosi się minaret. Obiekt ten dobudowano podczas niewoli tureckiej, gdy katedrę – podobnie jak sześć innych świątyń Kamieńca – przekształcono w meczety. Po odzyskaniu miasta przez Polaków, na znak zwycięstwa chrześcijaństwa nad islamem, na szczycie minaretu ustawiono rzeźbę Matki Bożej. Na terenie katedralnego lapidarium znajduje się pomnik poświęcony pamięci Jerzego Wołodyjowskiego – faktycznej postaci, którą Sienkiewicz wykorzystał przy tworzeniu literackiej postaci Michała.

11 listopada 1673 pod Chocimiem wojska koronne i litewskie pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego odniosły zwycięstwo nad wojskami tureckimi pod wodzą Husejna Paszy. Chocimska wiktoria, traktowana przez Polaków, jako odwet za pokój buczacki, pozwoliła Sobieskiemu rok później wygrać elekcję i zasiąść na tronie Polski. Bitwa ta kończy powieść Henryka Sienkiewicza „Pana Wołodyjowskiego”.

W drodze z Kamieńca do Lwowa odbyliśmy spacer po Jazłowcu i Buczaczu, który jest znany dzięki królowi Michałowi Korybutowi Wiśniowieckiemu. Ten władca zawarł w Buczaczu w 1672 roku traktat z Turkami na warunkach upokarzających, niweczących majestat Rzeczypospolitej. Pół Polski znalazło się wówczas pod dominacją turecką, a okupantom obiecano gigantyczny haracz. Na szczęście rok później hetman Jan Sobieski pokonał Turków pod Chocimiem, odzyskał Podole i zmył plamę z honoru Polski.

 Ostatnim naszym przystankiem był Lwów. Miasto, w którym Jan Kazimierz wracający do Ojczyny zajętej przez Szwedów w czasie potopu, składał ”śluby lwowskie”. Król oddał Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Bożej, którą nazwał Królową Korony Polskiej i obiecał, że poprawi sytuację chłopów i mieszczan, kiedy tylko kraj zostanie uwolniony spod okupacji. Będąc we Lwowie nie sposób było nie zwiedzić starego miasta oraz Cmentarza Łyczakowskiego i Obrońców Lwowa.